Marzec 9, 2011 - Napisane w Dom

Pisałem już o kranach i schodach, teraz nadszedł czas na następne domowe przybory.

Aktualnie mieszkam w domu, który nie ma komunalnego ogrzewania. Prąd i gaz jest mało opłacalny, więc postanowiłem poszukać jakąś alternatywną metodę osiągnięcia rozkosznego ciepła do mego pokoju. W tym celu zdjąłem graty z piecyka kaflowego, który nie wiem czemu nadal tu stoi, a ze schowka przyniosłem pozostałości węgla po moim poprzedniku.

Rozpalanie w piecu jest mocno uciążliwe, a w dodatku na wynik trzeba czekać parę godzin. Szczęśliwie posiadanie pieca w domu wiąże się z kanałem kominowym i tu wpadłem na pomysł aby założyć wkład kominkowy. W pierwszej kolejności zadzwoniłem do zduna, żeby rozebrał mój piec. Miałem nadzieję się na marginesie dowiedzieć, jakim sposobem takie kominki się instaluje, ale on powiedział że najlepiej poradzi mi producent wkładów kominkowych.

Wyszukanie takiego nie sprawiło kłopotu i już po paru dniach wiedziałem, że wystarczy ten kominek postawić we właściwym miejscu, podłączyć do kanału kominkowego i rozpocząć rozpalać. Drewno nie jest tanie, ale skutek rozpalenia jest nieomal błyskawiczny. Dodatkowo nadzwyczaj przyjemnie się siedzi z ładną kobietą w mieszkaniu ogrzewanym naturalnym, prawdziwym ogniem. Zostało już tylko zabudować trochę ten wkład kominkowy – to ze względów estetycznych.

Ponieważ od wieków marzyłem o tym żeby mieć w mieszkaniu taki spartański kąt, do obudowania wkładu kominkowego użyłem cegły i kafle z zdemontowanego pieca – z pomocą przybył mój kumpel mający firmę remontową i obecnie wszyscy goście zazdroszczą mi tego kominka. Nowego znaczenia nabiera też teoria ogniska domowego. Och jak miło spożywać kolację przy tych kolorowych płomykach albo posiedzieć na podłodze i patrzeć jak zahipnotyzowany.